Modernizm w Łodzi

/ dr hab. inż. arch. Jan Salm /

Łódzki modernizm – zapomniane źródła inspiracji
Wizytówkę Łodzi stanowi w dużym stopniu monumentalna architektura fabryczna, która pojawiła się w tym mieście w 3 ćwierci XIX wieku. Wizerunek ten uzupełnia dziedzictwo historyzmu w postaci setek budowli – świątyń, kamienic, rezydencji i budowli publicznych powstałych głównie w latach 1870 – 1914. Ale to tylko fragment znacznie bardziej skomplikowanego krajobrazu architektonicznego niegdysiejszej włókienniczej metropolii.
Równocześnie istnieje niezwykle wyrazista spuścizna architektoniczna okresu międzywojennego, określana mianem modernistycznej, choć mieści się w tym pojęciu grupa różniących się od siebie prądów i tendencji. Dziedzictwo lat 1918-1939 ma istotny wpływ na wizerunek miasta – przekłada się bowiem na znaczącą liczbę obiektów, przede wszystkim  związanych z mieszkalnictwem, ale też służących użyteczności publicznej. Choć postęp badań dotyczących przejawów modernizmu w Łodzi jest w ostatnich latach znaczący, ta niezwykle bogata spuścizna nie stała się jak dotąd źródłem inspiracji dla projektantów, lub też są to nawiązania marginalne – znacznie skromniejsze niż mogłaby to sugerować jakość i atrakcyjność dzieł architektury z czasów „międzywojnia”
Budowle powstałe w Łodzi w latach międzywojennych wpisują się w ogólnych zarysach w nurt środkowoeuropejskiej architektury tego okresu. Nie brak tu przykładów rozwiązań stanowiących efekt poszukiwania narodowej stylistyki i wykorzystujących formy historyczne – tzw. styl dworkowy, co uwidoczniło się zwłaszcza w realizacjach z lat 20. XX w. Najlepsze przykłady tego „narodowego” nurtu to Kolonia Oficerska przy ul. Kopcińskiego 34-40 i grupa szkół projektu W. Lisowskiego. Jest też pewna grupa budowli tworzących specyficzne „tło”, odległe od uniwersalnych schematów i stanowiących prowincjonalne mutacje i trawestacje wczesnego modernizmu. Prócz nich, we wczesnych latach 30-tych pojawiły się w Łodzi dzieła na tym gruncie awangardowe, inspirowane projektami zachodnioeuropejskimi.

Na plan pierwszy wysuwa się pod tym względem budownictwo mieszkaniowe, ważne dla oblicza każdego miasta. Reprezentują je kamienice czynszowe budowane w obrębie śródmieścia, jak również zespoły osiedli wielorodzinnych powstające głównie na obszarach przedmiejskich. Wśród tych pierwszych znajdują się interesujące przykłady funkcjonalizmu, odznaczające się luksusowym często wyposażeniem i starannym opracowaniem elewacji. Większość tych domów (np. przy Alei T. Kościuszki, ul. Brzeźnej i południowym odcinku ul. Piotrkowskiej) opierała się na schemacie frontowej kamienicy o prostej bryle i symetrycznie ukształtowanej, płaskiej elewacji, której jedyny dynamiczny akcent stanowiły balkony. Często oś elewacji stanowiła klatka schodowa doświetlona pionowym oknem. Jako przykłady posłużyć tu mogą luksusowe domy przy Al. Kościuszki 46 i 52 (proj. I. Gutman, 1936-1937)  i 56 (proj. W. Szereszewski, 1936-1939). Do wyjątków należą obiekty o bardziej dynamicznych formach, jak np. dom przy ul. Gdańskiej 74 (proj. J. Rozenberg, 1932-1934) mający fasadę „przełamaną” w celu uzyskania lepszego doświetlenia mieszkań. Do grupy wielkomiejskich domów dochodowych, inspirowanych najwyraźniej przykładami włoskimi należy kamienica Markusfeldów przy ul. Jaracza 82 z przyulicznym czworokątnym dziedzińcem i dwubarwną, pasową kolorystyką elewacji (arch. A. Markusfeld 1932). Wysoką jakością rozwiązań formalnych wyróżnia się dom narożny u zbiegu ulic Gdańskiej i Zielonej (proj. arch. P. Lewy, 1936-38) z elewacją ożywioną rytmicznie rozmieszczonymi, łukowatymi pseudo-wykuszami. Podobnie przedstawia narożnikowa kamienica na rogu Kilińskiego i Tuwima z rozbudowaną elewacją (I. Fajnberg, 1936-38). Jej jakość podnoszą szlachetne tynki o ciepłej tonacji kolorystycznej. Warto też wspomnieć o zespole przy Placu Komuny Paryskiej (ul. Świętokrzyska 2,3) – m.in. dom czynszowy Jakuba Lando (proj. P. Lewy 1937-1939) i willa Neufeldów (J. Berliner i M. Łęczycki, 1937-1938), wyróżniających się ekskluzywnym wystrojem i nowoczesnym wyposażeniem.

Łódzkie osiedla mieszkaniowe lat międzywojennych stanowią drugi, obok domów wielkomiejskich, motyw charakterystyczny dla tego okresu. Najbardziej spektakularne rozwiązanie stanowi pod tym względem osiedle dla 4 tyś. mieszkańców na Polesiu Konstantynowskim (J. Berliner, J. Łukasik i M. Słońska, 1928-33). Kompleks ulokowany przy ul. Jarzynowej, Stebrzyńskiej i Al. Unii składać się miał z 33 wolnostojących bloków mieszkalnych oraz obiektów socjalnych i oświatowych (ostatecznie nie w pełni zrealizowanych). Są wśród nich budynki o niekonwencjonalnych rozwiązaniach formalnych, jak np. „pilasty” blok przy Al. Unii. Na uwagę zasługuje także niedokończone osiedle ZUS przy ul. Bednarskiej i Sanockiej (J. Kukulski, 1930 – 1932). Ostatecznie powstało tu tylko 7 bloków z 514 lokalami mieszkalnymi. Efekty przestrzenne – zwłaszcza włączenie w jeden z budynków osiedlowej wieży ciśnień, są niewątpliwie interesujące. Podobnie ocenić należy rozwiązania galeriowe i półokrągłą klatkę schodową na rogu ulic Bednarskiej i Sanockiej.

Zupełnie inną postać, odległą od idei „społecznego osiedla”, wyraźnie wielkomiejską  i znacznie bardziej elitarną ma trójskrzydłowy kompleks mieszkalny u zbiegu ulic Narutowicza i Wierzbowej (ul. Wierzbowa 40) opierający się na schemacie wielkomiejskiej, wielorodzinnej kamienicy z wielkim zielonym dziedzińcem wewnętrznym o funkcjach rekreacyjnych. Budynek łączący formy modernistyczne z historycznymi (brama wjazdowa, pilastrowania) powstał dla urzędników Banku Polskiego (S. Filasiewicz i W. Boldrett, 1929 – 33).

Wnioski
Domy łódzkie okresu przedwojennego formalnie nie odbiegały od ówczesnej, zachodnioeuropejskiej normy – wielkomiejskiego budownictwa o wysokim i średnim standardzie. Nie ma wątpliwości, iż projektanci łódzkich budowli dobrze byli zorientowani w lokalnych możliwościach i zapotrzebowaniach ze strony inwestorów, ale też najnowszych, uniwersalnych tendencjach. W większości przedwojennych realizacji zwraca uwagę jedna rzecz: JAKOŚĆ. Oznacza to nie tylko dobre rozwiązania funkcjonalne. Są to także „szlachetne” rozwiązania formalne – precyzyjnie kładzione, często barwione tynki z dodatkiem pobłyskującej miki dającej kapitalny efekt wizualny, okładziny z polerowanego piaskowca (rzadziej granitu), glazurowane płytki okładzinowe, świetne metalowe detale – np. poręcze i klamki. Jest też cegła klinkierowa –utrzymana zwykle w żółtej lub szarej tonacji.

W Łodzi po 1918 r. obserwujemy początkowo wielość wątków stylistycznych, potem ich zanikanie lub marginalizację na rzecz międzynarodowego funkcjonalizmu, choć nie był to jedyny trend stylistyczny tamtych czasów. W przeżywającej kryzys włókienniczej metropolii pojawił się on na przełomie lat 20. i 30. XX w. Przybierał różnorodne formy, wynikające z preferencji projektantów i ogólnoeuropejskich trendów. Nigdy nie spadł poniżej jakości, której poziom narzucała międzynarodowa, otwarta pozycja przedwojennej Łodzi. Wątek dwóch przeciwieństw: luksusowych kamienic i skromnych, oszczędnych osiedli społecznych wydaje się pod tym względem charakterystyczny i zarazem inspirujący.

Literatura:

T. Grygiel, Die Architektur der 20er und 30er Jahre in Lodz, (w:) Reise nach Lodz, Stadt Bauwelt, 48, Jh. 88, 26 Dezember 1997 s. 2754-2759.
L. Łukoś, Cztery osiedla społeczne zabudowy jednorodzinnej z czasów międzywojennych w Łodzi w oczekiwaniu na rewitalizację, (w:) Budownictwo społeczne 1 połowy XX w. w Europie. Problemy ochrony i rewitalizacji, Gdańsk 2000, s. 107-115.
J. Olenderek, Społecznie najpotrzebniejsza architektura mieszkaniowa Łodzi II Rzeczpospolitej, (w:) Kwartalnik Architektury i Urbanistyki T. XLV, 2002, z. 2, s. 129-132.
Taż. Proces kształtowania przestrzeni w Łodzi II Rzeczpospolitej a awans administracyjny miasta. W poszukiwaniu przesłanek rozwoju Łodzi III Rzeczypospolitej. Politechnika Łódzka, Zeszyty Naukowe Nr 925, Rozprawy Naukowe Z. 325, Łódź 2004.
I. Popławska, Architektura Łodzi w dwudziestoleciu międzywojennym, (w:) Kwartalnik Architektury i Urbanistyki T. XXVIII, 1983, z. 1, s. 41-56.


Comments
Comment from Pat - 16 lutego 2010 at 12:51

Bardzo ciekawy tekst dra Salma. Ale osobom spoza Łodzi (a także części łodzian) same adresy posesji niewiele mówią. Czy nie można wzbogacić artykułu o fotografie opisywanych obiektów? Łatwiej będzie wyobrazić sobie jaki wyraz ma mieć przyszła inwestycja.

Comment from online - 19 maja 2010 at 03:20

Nauczylem sie wiele